Opakowania

Delikatne kwiaty, egzotyczne owoce, jaskrawe kolory…  Ten, kto staje dziś przed dobrze zaopatrzoną półką z kosmetykami naturalnymi, ma niezwykle trudny wybór. Naturalność produktu musi bowiem łączyć się także z przyjazną i jednocześnie dopracowaną konstrukcją opakowania.


Popyt na eleganckie wzornictwo 

Uważamy, że ważne jest, aby nasi klienci już na pierwszy rzut oka wiedzieli, że mają do czynienia z produktem naturalnym”, mówi Bettina Bockhorst - kierownik działu marketingu w firmie LOGOCOS, będącej producentem kosmetyków LOGONA. Wysoka jakość naturalnych składników powinna być jasno zakomunikowana. Na każdym opakowaniu produktu sprzedawanego w Europie muszą znaleźć się szczegółowe informacje, które są narzucone ustawowo.


Oto wewnątrz znajdziesz BIO...
  

To dobra okazja, aby przyjrzeć się dokładniej opakowaniu i zastanowić się, czy zawiera wszystkie informacje, jakich oczekujemy. Jako przykład weźmiemy LOGONA Krem na dzień z bio-różą, który delikatnie pielęgnuje i nawilża skórę suchą.
Pod atrakcyjną, kwitnącą różą znajduje się nazwa produktu „BIO-róża”. Róża stanowi bowiem centralny składnik dla całej serii dla skóry suchej. „Jesteśmy dumni, że udało nam się zwiększyć zawartość składników organicznych”, mówi Bettina Bockhorst. Jakość BIO podkreśla także znajdująca się u dołu opakowania pieczęć. „To logo zostało zaprojektowane w naszej firmie” wyjaśnia pani Bockhorst. Deklaracja BIO [1] dla kosmetyków naturalnych nie została jeszcze ustawowo uregulowana. Nawet w przypadku kosmetyków, które są prawdziwie naturalnymi, dla osób niezorientowanych może to wcale nie być takie oczywiste, czy użyte składniki są „tylko” naturalne czy pochodzą także z bio-uprawy. Obecność znaku na opakowaniu to ułatwia.


Prawdziwe kosmetyki naturalne - oficjalna certyfikacja zapewnia bezpieczeństwo

Jeśli chodzi o prawdziwe kosmetyki naturalne, to istnieją dwa prestiżowe certyfikaty, które tę naturalność potwierdzają: NaTrue [2] oraz BDIH „Certyfikowane kosmetyki naturalne” [3]. „BDIH jest obecnie najbardziej znanym certyfikatem wśród naszych klientów. Natomiast NaTrue, który został stworzony przez wiodących producentów kosmetyków naturalnych (my również tam byliśmy!) jest certyfikatem międzynarodowym.” Oba znaki gwarantują przede wszystkim to, że produkty nie zawierają żadnych syntetycznych środków barwiących, zapachowych i konserwujących. Składniki pochodzące z przemysłu petrochemicznego są tak samo zakazane jak sterylizacja surowców organicznych i produktów kosmetycznych w drodze radioaktywnego naświetlania.


INCI - dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej

Oprócz tego, że klienci mają już pewność, że otrzymują produkt kontrolowany przez niezależne instytucje, muszą oni posiadać także możliwość przeczytania Międzynarodowego Nazewnictwa Składników Kosmetyków tj. "International Nomenclature of Cosmetic Ingredients", czyli w skrócie INCI [4]. Zalecona ustawowo pełna deklaracja przedstawia się mniej więcej tak: Butyrospermum Parkii, Ascorbyl Palmitate,... Co proszę??? Bettina Bockhorst uśmiecha się: „w przypadku pierwszego składnika chodzi o masło shea, czyli tłuszcz z orzecha afrykańskiego drzewa masłowego, który polecany jest w pielęgnacji skóry suchej. Drugi składnik to palmitynian askorbylu, czyli połączenie roślinnych kwasów tłuszczowych i kwasu askorbowego (witaminy C), które w naturalny sposób chroni oleje przed utlenianiem. Dla laika INCI z pewnością nie będzie pomocne. Natomiast dla alergika – wręcz niezbędne” – wyjaśnia.


Wyprodukowane w Niemczech - zapakowane międzynarodowo

Na ciasnym opakowaniu wyznaczono także miejsce, gdzie przestawia się klientom najważniejsze składniki aktywne i właściwości produktu w jasnym i zrozumiałym języku niemieckim, względnie także włoskim, hiszpańskim, koreańskim oraz japońskim [5] – bowiem również i w tych krajach LOGONA ma wielu fanów.


Czy to jest wegańskie?

Z boku opakowania znajduje się znak jakościowy EcoControl [6], który jest ważny przede wszystkim dla klientów we Włoszech i Hiszpanii. Ponadto umieszone jest także oznaczenie vegan - co oznacza, że produkt jest w pełni wegański [7].


Wiele drobnych szczegółów

Dokładny adres [8] producenta na opakowaniu jest równie oczywisty, jak ilość produktu. A co oznacza „e” przy pojemności 40 ml [9]? Nie, wyjątkowo nie chodzi tu o jakieś euro-normy, tylko wskazówkę, że produkt został napełniony przez maszyny kalibrowane mechanicznie. Nie należy także pominąć  Europejskiego Kodu Towarowego - „European Article Number”, w skrócie EAN [10], który od 2009 roku został zmieniony na GTIN (Global Trade Item Number), czyli Globalny Numer Jednostki Handlowej. Nawiasem mówiąc - początkowe dwie cyfry kodu (40) wskazują, że krem został wyprodukowany w Niemczech. Charge Number, czyli numer partii [11] umożliwia pełną identyfikację, a data przydatności [12], informuje nas jaka jest trwałość nieotwieranego produktu: w tym przypadku to dwa lata od daty produkcji.


Także opakowanie jest ekologiczne...

Symbol FSC [13] z dopiskiem „mix” mówi nam, że drewno wykorzystane do produkcji kartonika pozyskuje się wyłącznie z kontrolowanych źródeł lub materiałów pochodzących z recyklingu.

Dla Bettiny Bockhorst bardzo ważne jest to, aby nie tylko produkt, ale i opakowanie, a także postępowanie samego producenta odpowiadały zasadom etycznym i ekologicznym. Wie bowiem, że właśnie tego oczekuje stale rosnąca liczba świadomych konsumentów najwyższej jakości kosmetyków naturalnych.



Opracowanie: K&A Natur-Cosmetic

Źródło: Bioboom, maj 2010

Kopiowanie, przetwarzanie lub powielanie treści w całości lub w części
bez zgody K&A Natur-Cosmetic stanowi naruszenie praw autorskich.